57 proc. Polaków wychodzi z domu bez portfela - a ja właśnie zawróciłem po niego z połowy drogi
Ponad połowa z nas zastępuje portfel smartfonem. Sprawdzam, dlaczego wciąż nie umiem tego zrobić – i czemu ta statystyka mówi więcej o zaufaniu niż o technologii.
Odpowiedź jest prosta: tak, w Polsce da się dziś normalnie funkcjonować bez fizycznego portfela. Z badania dla Santander Consumer Banku wynika, że 57 proc. Polaków deklaruje, że zdarza im się wyjść z domu bez portfela, bo smartfon w praktyce go zastępuje. Płatności zbliżeniowe telefonem, mObywatel z prawem jazdy – technicznie komplet jest w kieszeni.
A jednak ja wciąż zawracam po skórzany reliktu z kartami. I dopiero ta statystyka pokazała mi, dlaczego.
To nie jest wygoda, to zakład
Wyjście bez portfela nie jest decyzją o technologii. Jest zakładem: że bateria wytrzyma, że terminal przyjmie płatność, że aplikacja bankowa się nie wyloży, że policjant zaakceptuje mObywatela zamiast plastiku.
57 proc. z nas ten zakład już zawiera codziennie. I tu jest niepokojący haczyk – nie chodzi o to, że zaufaliśmy telefonowi. Chodzi o to, że oddaliśmy jednemu urządzeniu wszystkie klucze naraz: pieniądze, tożsamość, dostęp.
Portfel, który gubiłem, kosztował mnie karty i trochę nerwów. Telefon, który zgubię teraz, zabiera mi całe życie w jednym prostokącie.
Może więc ci, którzy jeszcze noszą portfel, nie są maruderami. Są ludźmi, którzy instynktownie nie stawiają wszystkiego na jedną kartę – dosłownie.


