Apple wpuszcza reklamy na ekran iPhone'a - a mnie dobija nie to, że będą, tylko czego zabraknie
Apple planuje więcej reklam w swoim ekosystemie, ale niektóre kategorie chce blokować. Wyjaśniam, dlaczego ta lista wyjątków mówi o firmie więcej niż same reklamy.
Krótko i konkretnie: Apple szykuje się do rozszerzenia reklam w swoich usługach, ale zamierza blokować część kategorii – między innymi te uznane za drażliwe czy kontrowersyjne. Jeśli masz iPhone’a, więcej banerów zobaczysz, ale nie wszystko może się na nich pojawić.
I właśnie ta druga część mnie zastanawia bardziej niż pierwsza.
Bo to, że reklamy przyjdą, było oczywiste od lat. Apple sprzedał nam narrację o prywatności, o firmie, która nie handluje naszymi danymi jak reszta branży. A teraz sam buduje kolejne powierzchnie reklamowe na sprzęcie, za który zapłaciłem kilka tysięcy złotych.
Blokowanie kategorii to nie troska, to marketing
Lista zakazanych kategorii brzmi ładnie. Tyle że to Apple decyduje, co jest „drażliwe”, a co można sprzedać. To nie ochrona – to kuratorstwo, które przy okazji utrzymuje wizerunek marki premium.
Dziwi mnie, jak łatwo dałem się przekonać, że reklama na moim telefonie to zdrada, a reklama w App Store to „neutralna funkcja”.
Płacę za urządzenie i płacę uwagą. To już nie jest umowa premium. To ten sam model co u wszystkich, tylko lepiej ubrany.


