Przejdź do treści
Werdykt

Fitbit Air: Minimalistyczny sukces, AI-trener porażką

Najnowszy Fitbit Air to doskonały, minimalistyczny tracker fitness, który niestety cierpi przez zintegrowanego, zbyt gadatliwego trenera AI od Google.

1 min czytania
Fitbit Air: Minimalistyczny sukces, AI-trener porażką

Fitbit Air to dowód, że czasem mniej znaczy więcej - przynajmniej w kwestii sprzętu. To dyskretny, ważący ledwo co sensor umieszczony na nadgarstku, który w przeciwieństwie do smartwatchy nie rozprasza i nie obciąża. Cena 100 dolarów za urządzenie, które oferuje kroki, tętno, natlenienie krwi i temperaturę skóry, a przy tym wytrzymuje tydzień na jednym ładowaniu, brzmi sensownie.

Fitbit Air: Minimalistyczny sukces, AI-trener porażką

Minimalizm Air jest jego największą siłą. Brak ekranu, brak głośnika, tylko jedna dioda LED i wibracje do alarmów - to wszystko sprawia, że można zapomnieć o jego istnieniu. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą monitorować zdrowie bez niepotrzebnych powiadomień. Jednakże, Google postanowiło dodać element, który ten minimalizm burzy: AI Health Coach.

I tu pojawia się problem. Google’a AI Health Coach, zamiast być subtelnym wsparciem, staje się uciążliwym, „gadatliwym” elementem. W świecie, gdzie technologia powinna służyć użytkownikowi, a nie dominować, takie rozwiązanie budzi zastrzeżenia. Czujniki Air są świetne, ale nadmierna interwencja AI, która nie jest nawet fizycznie obecna na urządzeniu, podważa sens całej koncepcji dyskretnego trackera. To jak mieć Ferrari z systemem nawigacji, który nieustannie krzyczy, zamiast cicho prowadzić do celu.

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Redaktor naczelny KRZEMIT. Testuje sprzęt i AI od kilkunastu lat. Zasada: sprzęt kupujemy sami, zero materiałów sponsorowanych, werdykt zamiast oceny liczbowej.

$ mapa --wszystko Cała strona w jednym miejscu.