Spotify skasowało 75 milionów piosenek AI - i wcale nie zrobiło mi tym przysługi
Spotify usunęło 75 milionów utworów uznanych za wygenerowany przez AI spam. Brzmi jak sprzątanie po burdelu. Ja widzę w tym przyznanie się, że problem już dawno wyszedł spod kontroli.
Spotify ogłosiło, że w ciągu roku usunęło ze swojej platformy 75 milionów utworów uznanych za generowany przez AI spam. Liczba robi wrażenie, ale nie dlatego, o którym myśli firma.
75 milionów. To nie jest efekt uboczny nowej technologii. To skala przemysłowa. Ktoś zbudował fabrykę dźwięku, wpuścił ją do serwisu i przez miesiące zbierał ułamki centów za każde odtworzenie.
Nie brawa, tylko pytanie
Bo skoro dziś Spotify chwali się usunięciem 75 milionów utworów, to znaczy, że wczoraj one tam po prostu były. Leżały w playlistach, w podpowiedziach, w tłach do nauki i snu. Słuchałem tego, nawet o tym nie wiedząc.
Mnie nie martwi, że AI tworzy muzykę. Martwi mnie, że algorytm rekomendacji przez rok nie odróżniał kawałka wypocowanego przez człowieka od pliku wyplutego seryjnie przez maszynę. Skoro system tego nie widział, to pytanie brzmi: co jeszcze mi podsuwa, nie mówiąc ani słowa?
Usunięcie spamu to nie porządki. To rachunek sumienia platformy, która najpierw pozwoliła zalać się szumem, a potem sprzedaje nam sprzątanie jako troskę o jakość.
Cieszę się, że tych 75 milionów zniknęło. Tylko nie każcie mi za to dziękować – to była wasza podłoga, którą wyście zabłocili.


