Po roku takich rewolucji słowo nie znaczy już nic, a my tracimy czujność na zmiany, które naprawdę mają znaczenie.
Branża nauczyła się sprzedawać drobne poprawki jako przełomy, bo to napędza nagłówki i przedsprzedaż.
Problem w tym, że inflacja słowa "rewolucja" działa jak inflacja pieniądza: kiedy przychodzi prawdziwa zmiana, nikt już nie reaguje.
"Jeśli wszystko jest rewolucją, to nic nią nie jest." 01Prosty test trzech pytań Zanim cokolwiek nazwiemy przełomem, proponuję trzy pytania.