KRZEMIT

Rowerek Tesli za tysiące złotych to nie zabawka – to bilet wstępu do klubu bogatych tatusiów

Redakcja KRZEMIT

Śmiałem się na głos, kiedy zobaczyłem cenę rowerka dla dzieci od Tesli.

A potem przestałem, bo zrozumiałem, że to wcale nie żart.

To strategia.Marka, która sprzedaje samochody, nagle sprzedaje ci zabawkę dla dziecka z tym samym logo na ramie.

I dokładnie o to logo tu chodzi.Nie kupujesz roweru, kupujesz przynależnośćDziecko przejedzie na takim rowerku dwa sezony i wyrośnie.

Rowerek Tesli za tysiące złotych to nie zabawka – to bilet wstępu do klubu bogatych tatusiów

Czytaj cały tekst