Zepsuł się nasz nawyk, żeby wierzyć niebieskiej kropce bardziej niż własnym oczom i tabliczce z numerem budynku.Historie są zawsze podobne.
Ktoś prowadzi firmę, klient wpisuje adres, a nawigacja prowadzi go trzy ulice dalej, w ślepy zaułek albo na pole.
Klient dzwoni zdenerwowany, traci czas, a często po prostu rezygnuje.
I to przedsiębiorca płaci za błąd, którego nie popełnił.Winny nie jest satelitaBo GPS mówi tylko, gdzie jesteś ty.