Właśnie dowiedziałem się, że prywatne czaty z Claude - jednego z popularniejszych asystentów AI - zostały zindeksowane przez Google i każdy może je wyświetlić.
Ale po chwili doszedłem do wniosku, że to my - użytkownicy - jesteśmy tu głównymi winnymi.
To nie pierwszy raz, gdy wrażliwe dane trafiają do publicznego obiegu przez błąd konfiguracji serwera, otwartego bucketu S3 czy zapomnianego pliku robots.txt.
Historia zna przypadki wycieków danych medycznych, bankowych i haseł - nie z winy technologii, ale człowieka, który nie zabezpieczył dostępu.