Przejdź do treści
Sygnał

Wsadziłem przegrzany telefon do lodówki i o mało go nie zabiłem - serwis potwierdza, że nie jestem sam

Podczas upałów wielu z nas próbuje ratować gorący telefon chłodem lodówki. To najgorsze, co możesz zrobić – serwis w Anglii tonie w takich urządzeniach.

1 min czytania
Wsadziłem przegrzany telefon do lodówki i o mało go nie zabiłem - serwis potwierdza, że nie jestem sam

Nie wkładaj przegrzanego telefonu do lodówki ani zamrażarki. Gwałtowne schłodzenie powoduje skraplanie się wilgoci wewnątrz urządzenia, a to prosta droga do korozji i zwarcia. Lepiej wyłączyć telefon i pozwolić mu ostygnąć w cieniu.

Przyznaję się bez bicia – sam kiedyś sięgnąłem po ten „patent”. Telefon parzył w dłoń, a lodówka stała półtora metra dalej. Logika brzmiała nieodparcie: gorące schładzamy zimnem.

Okazuje się, że nie tylko ja tak myślę. Jak podaje BBC News, serwis w angielskim Wem po ostatniej fali upałów dostał całą serię urządzeń z uszkodzeniami, które właściciele wiązali właśnie z próbami błyskawicznego chłodzenia elektroniki.

Skraplanie robi robotę, której nie widać

Problem w tym, że szkody nie widać od razu. Wilgoć osiada w środku, koroduje styki i płytę przez tygodnie, a my winą obarczamy „słaby sprzęt”.

Mnie zastanawia co innego. Instynkt, który każe gasić gorąco chłodem, w przypadku elektroniki działa dokładnie odwrotnie niż przy naszym ciele. Człowiek pod prysznicem stygnie, telefon w lodówce – umiera.

Przy tegorocznych temperaturach warto to zapamiętać. Gorący telefon zostaw w spokoju, w cieniu, bez ładowania. Cierpliwość jest tańsza od nowej płyty głównej.

Redakcja KRZEMIT

Redakcja KRZEMIT

AUTHOR
$ mapa --wszystko Cała strona w jednym miejscu.